Wrocław lipiec 2010
Zostałam przyjęta do Dolnośląskiego Stowarzyszenia Artystów Plastyków we Wrocławiu.
Wrocław listopad 2009
Wiecie, co Wam powiem od siebie i o sobie tak na początek? Otóż, że życie zaczyna się po 50-tce! Nie po 30-tce i nie po 40-tce, ale właśnie po 50-tce! Wtedy to docierać zaczyna, że nie masz już czasu do stracenia, że każdy dzień, każda chwila jest bezcenna. A w głowie plącze się maksyma, że „najbardziej w życiu żałować będziesz nie tego, co zrobiłeś, lecz tego, czego nie zrobiłeś”.
W życiu wypełnionym obowiązkami spełniałam różne role z większym lub mniejszym sukcesem, jak to w życiu. Ale zawsze starałam się dać z siebie wszystko, robić wszystko najlepiej jak potrafiłam. Chciałam wszystko robić z pasją i dążyłam do perfekcji. Czasem zdarzało się przeszarżować. Teraz to widzę.
Właśnie rozpoczęłam nowe życie, z 50-tka na karku i głową zaprzątniętą pasją tworzenia. Nie było lekko, długo dojrzewałam, zanim odważyłam się pójść drogą marzeń i oddać się swojej pasji - ceramice artystycznej. Odkąd pamiętam, zawsze drzemała we mnie artystyczna dusza. Pisałam wiersze i malowałam obrazy, ilustrowałam książki z poezją, robiłam biżuterię. Kiedy pojawiły się na świecie kochane maluszki moja artystyczna dusza pomagała i inspirowała w zmaganiach z codzienną rzeczywistością, a potem jak zawierucha zjawiła się praca zawodowa. Wówczas gdzieś w przestworzach zawieruszyła się moja artystyczna dusza. Bardzo mi jej brakowało. Bałam się, że już nigdy mnie nie odnajdzie…
Kiedy wreszcie niebo uspokoiło się, stanęłam twarzą w pełnym słońcu, usłyszałam śpiew skowronków i rozkwitła we mnie wiosna. Ona poprowadziła mnie wprost do magicznego świata ceramiki. Nadszedł czas spełniania marzeń.
Tajemnica, jak z ziemi i ognia stworzyć coś niezwykłego jest niesamowicie pociągająca. Odkrywanie tej magii stało się dla mnie spełnianiem marzeń. Tworząc ręcznie gliniane cudeńka przenoszę się w inny wymiar, oprócz ziemi i ognia pozostawiam w każdym z nich cząstkę mojej duszy.
Na drodze artystycznych poszukiwań trafiłam do pracowni ceramicznej w Ognisku Kultury Plastycznej we Wrocławiu, gdzie spotkałam wielu wspaniałych ludzi, dzięki którym uczę się i rozwijam. Dziękuję Viktorii za wprowadzenie mnie w świat ceramiki, za cenne rady i wskazówki. Dziękuje Teresie, Uli, Dorocie, Agnieszce, Piotrowi, Ani, Agacie, Igorowi, Kamilowi i wielu innym koleżankom i kolegom z Ogniska Plastycznego we Wrocławiu za inspirację i wsparcie artystyczne. Dziękuję mojemu kochanemu mężowi za ogromny wysiłek i wkład w urządzenie mojej pracowni. Dziękuję rodzinie i przyjaciołom za wsparcie i otuchę, za wiarę, że marzenia się spełniają.
Anna Milldrid Skowron